Praca dla Mamy

Tutaj piszę o tym jak łączyć pracę z macierzyństwem w zgodzie ze sobą

soup-31301_1280

Metoda Goethego, czyli coś co zawsze możesz dać swojemu dziecku

Pracujący rodzice często pytają mnie jak dobrze wykorzystać te kilka chwil, które spędzają z dziećmi po pracy, aby mieć pewność, że ich relacje będą dobre i bliskie. Zwłaszcza, kiedy czasami oni lub dzieci sa zmęczone, złe, mają gorsze dni. Jest pewna cudowna zasada, która sprawdza się zawsze. 


Pokażę Ci ją na niezwykłej historii młodego Goethego (tak, tak tego od Wertera). To moja ukochana opowieść z kategorii „wychowywanie dzieci”. Rzecz dzieje się w drugiej połowie XVIII wieku. Ja znam tę historię z książki „Wystarczająco dobrzy rodzice” Bruno Bettelheima.

Małemu Goethemu rodzi się siostra i jak to wtedy bywa mama musi podzielić swój czas pomiędzy dzieci, karmić malucha i opiekować się nim. Goethe jest trochę zazdrosny o tę uwagę skupioną na siostrze, czego dowodzi pewien incydent.

Pewnego pięknego popołudnia Goethe bawi się miniaturową kuchenką, którą dostał w prezencie. Nagle przychodzi mu do głowy, aby wyrzucić przez okno naczynie z kuchenki. Bierze jedno naczynie i wyrzuca przez okno. Bardzo podoba mu się dźwięk rozbijającego się na chodniku garnuszka. Wyrzuca kolejne, kolejne. W końcu na dole wylądowały wszystkie zabawki. Incydent ten obserwują sąsiedzi i z wielką radością dopingują go mówiąc „Brawo! Dalej!” . Goethe szczęśliwy, że zyskuje aprobatę dorosłych postanawia wyrzucić także prawdziwe naczynia. I tak z okna lecą kuchenne talerze mamy.  Nikt z dorosłych nie przerywa tej sceny,  a sąsiedzi bawią się przy tym doskonale.

Zdaniem Freuda było to symboliczne wyładowanie złości na mamę za opiekę, zwłaszcza karmienie, małej siostry, ale to zostawmy psychoanalitykom.

Ważne jest to, że mimo takich zachowań Goethe nie wyrósł na weimarskiego zbira. Dziś z pewnością większość z nas ukróciłaby ten incydent od razu. Nie zastanawialibyśmy się nad tym po co on to robi, tylko martwilibyśmy się jego złym zachowaniem. A jeśli to wydarzyłoby się po naszym powrocie z  pracy, to do tego doszłyby wyrzuty sumienia, że poświęcamy mu za mało czasu i staje się „niegrzecznym dzieckiem”.

Z tej historii każdy może zabrać sobie coś innego dla siebie. Dla mnie to opowieść o wielkiej wierze w dziecko i elementarnym założeniu, że wszystko co robi – robi po coś i że z pewnością wyrośnie na mądrego, dobrego człowieka, bo jest moim dzieckiem.

Jeśli masz dwie, trzy godzinny dziennie dla swoich dzieci wykorzystaj je na to, aby czuły od Ciebie tę pewność, że są mądre, ważne i wyrosną na dobrych ludzi, nawet jeśli teraz od czasu do czasu rzucają talerzami, tupią nogami lub są ciągle na „nie”, a ty czasami po prostu nie masz już siły.

Write a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

negocjacje z pracodawca

Negocjacje z pracodawcą

Kiedy potrzebujesz zmian w życiu zawodowym , tak aby było możliwe do pogodzenia z życiem rodzinnym możesz:  zmienić …

tEREUy1vSfuSu8LzTop3_IMG_2538

Dwie Godziny dla Rodziny

Lawinę może uruchomić nawet jeden malutki kamień. Znam taki kamień z kategorii „przyjaciel pracujących rodziców”, …

Chcesz, aby twoje dzieci miały udane życie zawodowe?

Chcesz, aby twoje dzieci miały udane życie zawodowe?

Jest wiosna 2014 roku. Idziemy z mężem wokół Jeziora Maltańskiego w Poznaniu. Spacer z naszym 4-miesięcznym synem. …